greyseal

0x1. Write.as – czy to może się udać?

Wyrazem sztuki jest utwór. Jednak bez publiczności, widza, słuchacza, czytelnika, nie ma utworu, jest tylko materialny zapis – rzecz. Dopiero podczas komunikatu, przekazania treści, rzecz staje się utworem. Bez widza obraz pozostanie tylko zamalowanym płótnem, film taśmą, bądź innym nośnikiem, książka – oprawionym zbiorem zadrukowanych kartek, niczym więcej.

Podobnie jest z blogiem, który bez czytelników, widzów, czy słuchaczy (blog, wideoblog, podcast) jest jedynie zbiorem plików.

Takie podejście do aktu tworzenia, obojętnie jakiej rangi, jest dość logiczne i byłoby proste do obronienia, gdyby nie Write.as. To kolejna platforma do pisania i publikowania, która obok takich gigantów – jak Wordpress, czy kandydatów do tego miana – jak Medium, próbuje znaleźć swoje miejsce w cyfrowym świecie. Tę próbę i to miejsce akcentuje dbałością o prostotę i prywatność. Tym ma się wyróżniać na tle podobnych produktów. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie rysujący się na horyzoncie paradoks – proponowana przez Write.as prostota wyraża się m.in. w rezygnacji z powiadomień, strumieniowania, polubień i komentarzy, czyli rezygnuje z tego wszystkiego, co ułatwia proces przekształcania się materialnego zapisu w blog (jako utworu).

Spokojnie! Write.as daje też piszącym możliwość połączenia wlasnego konta z kontami: Tumblr, Twitter, czy Mastodon, dzięki czemu pisząc raz, publikuje się na także na pozostałych kontach. Write.as definiuje też szereg zasad związanych z prywatnością – brak reklam, zbieranie tylko niezbędnych danych, nieudostępnianie innym jakichkolwiek danych, a nawet możliwość anonimowego publikowania postów.

W ten sposób Write.as próbuje na nowo zdefiniować potrzeby piszących, a właściwie próbuje przekonać do siebie tych, którzy bardziej cenią sobie swobodę, prostotę i prywatność, mniej zaś martwią się tym, że mogą nie trafić ze swoim przekazem do każdego potencjalnego użytkownika sieci (ponieważ albo im na tym nie zależy, albo ich odbiorcy to z założenia wąskie grono czytelników).

Write.as celuje więc w osoby, którym zdarza się postrzegać Internet, jako targowisko próżności. Krytycy stawiają pytania, natomiast ludzie przedsiębiorczy próbują na tym zarobić. Czas pokaże, czy Write.as okaże się interesującym, jednak chwilowym zjawiskiem, czy też znajdzie stałe miejsce w sieci i zyska wiernych użytkowników.

Jednak po co czekać? Postanowiłem sprawdzić na sobie, czy to może się udać...

greyseal, CC BY SA 4.0